Wiemy jedno, nic nie będzie takie, jak było przed wybuchem pandemii. Prezes Zarządu PKO BP Zbigniew Jagiełło przewiduje, że recesja w Polsce jest wysoce prawdopodobna. Można dość śmiało wysunąć zatem hipotezę, że rynek pracownika się skończył i przyjdą czasy, w których również jako pracownicy przetrwają ci najsilniejsi – czyli z najwyższymi i najbardziej pożądanymi na rynku pracy kompetencjami, oraz ci najbardziej elastyczni.

Okres kwarantanny narodowej, w którym obowiązujący lockdown zdecydowanie zmniejsza ilość bodźców z zewnątrz, może być dobrym czasem, żeby zastanowić się, w którym kierunku zawodowym warto iść, które nasze kompetencje są pożądane przez pracodawców, a według nas na niewystarczającym jeszcze poziomie, a których na brakuje.

Z mojego punktu widzenia to bardzo dobry czas na zainwestowanie swojego czasu i energii w 3 obszary:

  1. inteligencji emocjonalnej – coraz ważniejszej na rynku pracy, co potwierdzają badania przeprowadzone przez CapGemini , w których ¾ ankietowanych menedżerów określa inteligencję emocjonalną jako kluczową kompetencję, a Harvard Business Review zaskakuje swoich czytelników artykułem z wiele znaczącym tytułem: “Samoświadomość lepsza niż studia MBA”. O tym mówi też Danuta Golec dając zestaw samopomocowy na nadchodzące czasy: “Umiem myśleć. Umiem czekać. Umiem pościć”. Chodzi o to, aby umieć sobie lepiej radzić z niepokojącymi uczuciami, narastającym lękiem czy paniką o przyszłość. Aby zachować umiejętność spokojnego myślenia i zastawiania się w miejsce chaotycznych działań. Na pomoc nam poza współpracą z coachem czy terapeutą przychodzi szereg kursów on-line z jednym tylko, ale bardzo ważnym zastrzeżeniem – potrzebujemy dokładnie sprawdzić bio osoby prowadzącej. Jak duże dana osoba ma doświadczenie zawodowe, jakie ma formalne wykształcenie i przygotowanie do pracy od studiów począwszy na certyfikacjach międzynarodowych skończywszy, jakie dotąd wydała publikacje, jak się wypowiadała w wywiadach etc. Pamiętajmy bowiem, że w czasach kryzysu rodzi się wielu pomagaczy, którzy łatwe, proste i mamiące rozwiązania, żerując na naszym lęku i naiwności.
  2. Ze względu na fakt, że rynek pracy będzie się dynamicznie przeobrażał i część z nas przejściowo może zostać bez pracy, koniecznie bym postawiła na szkolenia e-learnigowe, ale też słuchanie podcastów, których jest całkiem sporo, a niektóre z nich są prowadzone przez naszych rodzimych trenerów na bardzo wysokim merytorycznie poziomie. Jest to w mojej opinii szczególnie ważny temat, gdyż z badania „Poziom wiedzy finansowej Polaków 2020”, przeprowadzonego na zlecenie fundacji GPW i WIB jednoznacznie wynika, że jedynie niewielka część z nas ( 12 %) uważa, że ma dobry bądź poziom wiedzy o finansach jest dobry bądź bardzo dobry. Najsłabiej oceniają się osoby młode, a to zarazem te osoby, które będą wchodzić na rynek pracy i ich sytuacja na nim będzie najtrudniejsza ze względu na brak doświadczenia zawodowego.
  3. Niezmiennie uważam, że warto inwestować w języki obce i truizmem będzie się powtarzać, że język angielski jest must have, a nie czymś, o czym możemy dyskutować, czy jego nauka ma czy nie ma sensu.
  4. Punkt ostatni – odnoszący się nie do wszystkich – jest szereg kursów z zakresu IT – jeżeli kogoś z nas do tego dłuższy czas ciągnęło, ale tylko pod tym warunkiem, a ma teraz czas, jest to dobry okres, aby zainwestować w e-learning w tym obszarze.