Nasze wykształcenie nie powinno kończyć się w momencie opuszczenia murów szkoły, ale być aktualizowane i poszerzane w czasie trwania całego życia zawodowego. Pracownik, który w swoim CV ma np. w ciągu ostatnich 10 lat wpisane tylko dwa szkolenia, jest mało atrakcyjny dla pracodawcy. Taka informacja sugeruje bowiem, że być może nie jest on zainteresowany swoją pracą, że mało w nim pasji, a rynek ceni pasjonatów pracy. To pożywka do snucia hipotez, że ów pracownik mało się rozwija jako człowiek, a nie zapominajmy, że pracodawcy jako jedną z kompetencji miękkich, które cenią, wymieniają ambicję, która nie pozwala stać w miejscu oraz otwartość na nowe wyzwania. Kolejna rzecz, o której warto pamiętać, to coraz bardziej dynamiczny rynek pracy – mówi się o tym, że pokolenie obecnie na niego wkraczające, będzie zmieniało profesję, nie pracę, kilka razy w ciągu swojego życia zawodowego. Wymagać to będzie dużej elastyczności, nastawienia na rozwój, na ciągłe zdobywanie nowych kompetencji. W Polsce przyrasta, póki co, głównie ze względów ekonomicznych, liczba multietatowców, czyli osób, które wykonują przynajmniej dwie, niekiedy całkiem różne od siebie prace. Ta dwuzawodowość ma jednak swoje plusy, często może być bowiem etapem na drodze do przebranżowienia się, kiedy to jeszcze nie możemy sobie pozwolić na rezygnację z dotychczasowej pracy, a nowe zajęcie, często oparte o pasję, o to co lubimy, nie daje spodziewanych przychodów.

czytaj dalej w Rzeczpospolita, 9 grudnia 2016r.