„Zapytaj siebie, co robiłbyś nawet, gdyby nikt Ci za to nigdy nie miał zapłacić. To wskazówka, która pokaże Ci, czym powinieneś się zajmować, oczywiście wciąż szukając sposobu na zarobienie na tym.”
Joe Vitale

Żyjemy w coraz bardziej dynamicznie rozwijającym się świecie.
Badania panelowe POLPAN przeprowadzone w latach 1998-2008 pokazały, że jeden na pięciu pracowników zajmuje stanowisko znacznie poniżej posiadanych kwalifikacji, a wskaźnik ten jest kilkukrotnie wyższy wśród osób młodych.
Jedną z przyczyn takiego zjawiska jest często przypadkowy, kierowany modą wybór kierunku studiów, tak jak ostatnia fala zalewu rynku pracy przez absolwentów socjologii czy zarządzania i marketingu.
Nad pytaniem: „kim jestem i dokąd zmierzam na mojej drodze zawodowej“ warto pochylić się już w liceum, tak aby potem nie płacić za błędy młodości. W jednej z książek wyczytałam mądre zdanie: “przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji o długotrwałych konsekwencjach w karierze zawodowej, trzeba jak najlepiej poznać samego siebie”. Tymczasem nawet dorosłym ludziom z trudem przychodzi podanie kilkunastu przymiotników określających pozytywne strony ich osobowości, a zestawienie tego, co naprawdę lubią i umieją robić z wykonywaną przez nich pracą bywa często bolesne.
Dzięki spotkaniu z doradcą zawodowym można przyjrzeć się swoim talentom i odkryć swój indywidualny potencjał. Doradca może obok rozmowy zaproponować szereg ćwiczeń (np. znalezienie części wspólnej pomiędzy tym, w czym jesteśmy dobrzy, a tym co nam daje radość i co jest dla nas wartością); będzie też pomocny przy przejściu przez testy zdolności, preferencji, analizy profilu osobowego (np. Thomas APOs czy MBTI) czy popularne ostatnimi czasy testy talentów (np. Gallupa).
Prowadzone w ten sposób doradztwo ma na celu wsparcie w rozpoznaniu i wybraniu zawodu zgodnego z osobowością i talentami danej osoby. Ważne jest tu postawienie fundamentalnych pytań: co jest dla mnie ważne, na jakich wartościach operuję, co oznacza dla mnie słowo sukces, czy wybieram dany kierunek tylko dlatego, że jest akurat “modny”, czy studiowanie to moje marzenie, czy tylko moich rodziców. Wtedy być może okaże się, że większą frajdę sprawi nam prowadzenie własnej cukierni niż piastowanie funkcji dyrektora działu kredytowego w oddziale bankowym. Kiedy będziemy wiedzieć, co naprawdę chcemy w życiu robić, wtedy podejmiemy właściwą decyzję co do kierunku dalszego kształcenia, a nadzieja, na to, że nie zasilimy szeregu młodych bezrobotnych znacznie się zwiększy.
Pomimo iż z prognoz Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami wynika, że bezrobocie wśród absolwentów w 2013r. przekroczy 30%, to i tak warto sobie zadać pytanie: ilu miejsc pracy potrzebuję? No właśnie ilu?
Dokładnie jednego.