Czy wiesz, że rekruter poświęca zaledwie kilka sekund na wstępną ocenę CV? To właśnie przez te kilka sekund potrzebujesz przekonać go, że to akurat Ty jesteś w stanie odpowiedzieć na potrzeby pracodawcy. Tymczasem z mojego doświadczenia w kierowaniu działem HR, a obecnie przy prowadzeniu sesji coachingu kariery, wynika, że nawet ci bardzo dobrzy kandydaci, nie potrafią sprzedać swojego doświadczenia, wiedzy i umiejętności na 2 stronach papieru.

Poniżej znajdziecie 7 najczęściej popełnianych błędów, co zaskakujące, nawet przez osoby aplikujące na stanowiska menedżerskiego wyższego szczebla.

1. CV pisane jak biografia

CV wbrew pozorom nie jest dokumentem, w którym umieszczamy wszystko, co robiliśmy po kolei, niezależnie od tego, czy może to być przydatne z punktu widzenia przyszłego pracodawcy, czy też nie. W CV eksponujemy informacje, które nas aktywnie sprzedają, a nad wstawieniem każdej innej głęboko się zastanawiamy. CV nie może być biografią, w której umieszczamy wszystko, czym się zajmowaliśmy od zarania dziejów; często kandydaci z wykształceniem wyższym, studiami podyplomowymi dodają informację o liceum, mimo że od jego ukończenia minęło dobrych 20 lat. Taką informacją możemy się pochwalić jedynie wtedy, kiedy wyróżnia nas ona na rynku pracy, np. zdaliśmy maturę międzynarodową, czy ukończyliśmy szkołę średnią za granicą i dzięki temu posiadamy przykładowo płynną znajomość języka niemieckiego wymaganą przez pracodawcę. CV MA BYĆ PRZEDE WSZYSTKIM HISTORIĄ NASZEGO SUKCESU. Co to oznacza? To oznacza, że nie piszemy pod nazwą naszego stanowiska zakresu obowiązków, tylko podkreślamy to, co poprzedni pracodawca dzięki zatrudnieniu nas zyskał . Dla przykładu – nie: odpowiedzialny za dział sprzedaży; tylko w roku 2012r. zarządzany przeze mnie dział sprzedaży zwiększył obroty o 20% w stosunku do roku poprzedniego, generując przy tym zysk wyższy o 8%.

2. Jedno CV na każdą okazję

Ten punkt jest mocno powiązany z poprzednim – CV ma być dostosowane do potrzeb stanowiska, na które aplikujemy. Weźmy sobie za przykład osobę, którą interesuje zarówno praca w dziale PR, jak i w dziale sprzedaży. W każdym z tych CV nacisk powinien być kładziony na inne doświadczenie czy umiejętności – przykładowo w CV dotyczącym PR wpisujemy, że posiadamy (o ile oczywiście posiadamy) umiejętność prezentacji, szybko nawiązujemy kontakt z publicznością, umiemy pisać ciekawe artykuły, wygraliśmy przykładowo jakiś konkurs, braliśmy czynny udział w tematycznie powiązanych szkoleniach czy konferencjach, a w ostatniej firmie prowadziliśmy rubrykę  “sprawy pracownicze” w gazetce firmowej. Te informacje mogą być z kolei zupełnie nieużyteczne przy aplikowaniu na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży. Zatem eksponujemy te informacje, które są pożądane przez pracodawcę, oczywiście pod warunkiem, o którym nie myślałam, że będę pisać, a jednak muszą być one prawdziwe. Nawet jeżeli nasze przekłamania nie wyjdą na rozmowie rekrutacyjnej, to i tak wyjdą w ciągu pierwszych dni pracy. I naprawdę nie radziłabym bym tu liczyć na łut szczęścia.

3. Nazwa stanowiska podawana bez miejsca w strukturze i/lub informacji o wielkości firmy/ działu

Warto zawsze dodać obok stanowiska miejsce w strukturze, bo samodzielna księgowa może mieć dużo szersze doświadczenie w prowadzeniu księgowości niż osoba zatrudniona w Shared Service Centre na tym samym stanowisku. Tak samo HR Manager w jednej firmie może mieć zupełnie inną odpowiedzialność niż w drugiej. Dlatego dobrze jest napisać HR Manager (bezpośrednio podległy Prezesowi Zarządu, spółka zatrudniająca 250 pracowników) bądź HR Manager (bezpośrednio podlegający pod dyrektora ds. personalnych, spółka zatrudniająca 600 pracowników).

4. Nieprofesjonalny e-mail

Podawany e- mail powinien zawierać imię i nazwisko i być założony na profesjonalnej domenie. Wszystkie maile typu: julia205@buziaczek.pl odpadają w przedbiegach.

5. Brak słów kluczowych

Rekrutera trzeba potraktować jako wyszukiwarkę słów kluczowych – jeżeli jest poszukiwane 2-letnie doświadczenie na dane stanowisko, znajomość systemu SAP bądź język angielski, to taka informacja musi zostać wyeksponowana w CV. Jednym ze sposobów na uwypuklenie, jak nasze doświadczenie, wiedza, umiejętności i kompetencje odpowiadają potrzebom pracodawcy jest umieszczenie tuż pod danymi osobowymi, a jeszcze przed doświadczeniem zawodowym, rubryki KLUCZOWE UMIEJĘTNOŚCI I KOMPETENCJE i tam w kilku zdaniach opisanie, dlaczego akurat ja nadaję się na to stanowisko pracy.

6. Powtarzanie w liście motywacyjnym informacji zawartych z CV

List motywacyjny, jak sama nazwa wskazuje, ma za zadanie pokazać, dlaczego akurat my jesteśmy tą osobą, która najlepiej odpowie na potrzeby pracodawcy. A listy często pisane są na jedno kopyto. Po pierwsze, w liście warto nawiązać do informacji o firmie, do której aplikujemy – w przypadku korporacji, NGO, a także wszystkich większych firm, polecam zakładkę dostępną zazwyczaj na każdej www MISJA I WARTOŚCI. Warto ją uważnie przeczytać, a następnie nawiązać do niej w liście, znajdując część wspólną pomiędzy tym, co firma sobą reprezentuje a naszą motywacją do pracy w niej. Po drugie, warto, aby z listu pracodawca dowiedział się, czy rzeczywiście jesteśmy elastyczni albo kreatywni, tak jak sobie życzył tego formułując ogłoszenie. Tutaj właśnie jest miejsce na podanie konkretnych przykładów, które świadczą przykładowo o naszej kreatywności – konkretnych, znaczy opisujących sytuacje, jak nasza kreatywność pozytywnie wpłynęła na działalność/ przychody/ zyski poprzedniego pracodawcy.

7. Nieprofesjonalny wizerunek w mediach społecznościowych

Wielu z kandydatów zdaje się zapominać, że rekruterzy coraz częściej sprawdzają nas w mediach społecznościowych, dlatego warto przyjrzeć się temu, jak budujemy swoją markę pt: “Jan Kowalski” na rynku pracy. To nie tylko nasze CV, LM, referencje, ale także wizerunek dużo szerszy – zdjęcia, wpisy, jakie umieszczamy na FB, Twitterze. W internecie informacje nie giną, stąd warto zadbać o to, by te, które dotyczą nas, świadczyły o nas jak najlepiej. W kolejnym artykule zajmę się najczęściej popełnianymi błędami podczas rozmów kwalifikacyjnych. A jako przedsmak, warto się zastanowić, czy mamy przygotowany o sobie krótki speach, taki do minuty, innymi słowy – czy potrafimy powiedzieć o sobie kilka sensownych zdań, takich, które by nas wyróżniały na rynku pracy. Większość kandydatów na prośbę rekrutera: proszę opowiedzieć coś o sobie – zaczyna albo opowiadać swoją biografię od edukacji począwszy, albo mówi 2 zdania, po których widać, że dalej w głowie pustka. I tak, jak można naprawdę nie wgłębiać się w listę pytań “dziwnych”: jakby Pani oszacowała liczbę studzienek kanalizacyjnych w Warszawie, tak 7- 10 zdań o sobie TRZEBA mieć przygotowanych. Takich zdań, które aktywnie nas sprzedają jako idealnego pracownika na oferowane miejsce pracy.